<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa Życie - Nowa Ja - Coaching i Mentoring dla Managerów w procesie zmiany.</title>
	<atom:link href="https://cudakiewicz.pl/category/zycie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://cudakiewicz.pl/category/zycie/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 17 Feb 2026 10:00:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://cudakiewicz.pl/wp-content/uploads/2024/12/cropped-poziome-32x32.jpg</url>
	<title>Archiwa Życie - Nowa Ja - Coaching i Mentoring dla Managerów w procesie zmiany.</title>
	<link>https://cudakiewicz.pl/category/zycie/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Odcinek 8: &#8222;Codziennie traktujmy wzajemnie siebie jak klientów VIP :)&#8221;</title>
		<link>https://cudakiewicz.pl/odcinek-8-codziennie-traktujmy-wzajemnie-siebie-jak-klientow-vip/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Jan 2026 11:45:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://cudakiewicz.pl/?p=2571</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego dzisiaj taki tytuł? &#8211; może dlatego, że kiedyś tak powiedziałam do swojego byłego męża – pracował w usługach 🙂 [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://cudakiewicz.pl/odcinek-8-codziennie-traktujmy-wzajemnie-siebie-jak-klientow-vip/">Odcinek 8: &#8222;Codziennie traktujmy wzajemnie siebie jak klientów VIP :)&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://cudakiewicz.pl">Nowa Ja - Coaching i Mentoring dla Managerów w procesie zmiany.</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Dlaczego dzisiaj taki tytuł? &#8211; może dlatego, że kiedyś tak powiedziałam do swojego byłego męża – pracował w usługach 🙂</p>



<p>Myślę, że duży wpływ na sposób i poziom obslugi klienta miała moja praca w jednej restauracji sieci fastfood w trakcie studiów. Wtedy standardy obsługi klienta były bardzo wysokie.&nbsp;</p>



<p>Był to czas zdobywania takich umiejętności jak np: prowadzenie small talków, indywidulnego podejścia do klienta itd. Pracowałam w małej restauracyjce w Warszawie – już dzisiaj jej nie ma w tym miejscu.&nbsp;</p>



<p>A było niezwykłe i traktuję ten czas jako solidne podstawy w budowaniu relacji z klientem. Te prawie trzy lata ukstałtowało moje własne DNA w relacjach z ludźmi.&nbsp;</p>



<p>Od tamtej pory staram się traktowć każdą osobę jak klienta VIP – zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym i rodzinnym.</p>



<p>Staram się nieznajomym imiennie podziękować za wykonaną usługę, okazane wsparcie. Na przykład: kiedy jadę taksówką na koniec zawsze pytam się kierowcy jak ma na imię. Załóżmy, że Piotr.&nbsp; Odpowiedam: Panie Piotrze, dziękuję serdecznie i do widzenia.&nbsp;</p>



<p>I tych przykładów można by mnożyć: pani na stacji, co zrobiła mi kawę – widząc jej imię na plakietce: dodaję na koniec: Pani Olu, dziękuję serdecznie.</p>



<p>Niby nic a robi wszystko.&nbsp;</p>



<p>Ale nie jestem idealna. Czasami mimo dobrych chęci coś nie wyjdzie. Nie chowam glowy w piasek, ale staram się zrekompensować podwójnie. Probować mimo wszystko.</p>



<p>Ale co najważniejsze – nie zapominam o tym, że ja sama dla siebie również jestem klientem VIP.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="710" src="https://cudakiewicz.pl/wp-content/uploads/2026/01/vip-1428267_1280-1024x710.png" alt="" class="wp-image-2572" srcset="https://cudakiewicz.pl/wp-content/uploads/2026/01/vip-1428267_1280-1024x710.png 1024w, https://cudakiewicz.pl/wp-content/uploads/2026/01/vip-1428267_1280-300x208.png 300w, https://cudakiewicz.pl/wp-content/uploads/2026/01/vip-1428267_1280-768x532.png 768w, https://cudakiewicz.pl/wp-content/uploads/2026/01/vip-1428267_1280.png 1280w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p>Fot.: Pixabay</p>



<p></p>



<p>Niezależnie z kim rozmawiam – zawsze jest szacunek, uśmiech i imię – to mój codzienny standard premium, który staram się stosować w relacjach z innymi.</p>



<p>A gdybym tak dzisiaj zaproponowała… jedną małą zmianę: kiedy rozmawiasz z nieznajomym zapytaj może jak ma na imię i użyj jej/jego imienia, gdy z nią/nim rozmawiasz.</p>



<p>Jestem ciekawa, czy zmieni się reakcja danej osoby?</p>



<p></p>
<p>Artykuł <a href="https://cudakiewicz.pl/odcinek-8-codziennie-traktujmy-wzajemnie-siebie-jak-klientow-vip/">Odcinek 8: &#8222;Codziennie traktujmy wzajemnie siebie jak klientów VIP :)&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://cudakiewicz.pl">Nowa Ja - Coaching i Mentoring dla Managerów w procesie zmiany.</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odcinek 5: &#8222;Przeżyłam swojego Harlequina :)&#8221;</title>
		<link>https://cudakiewicz.pl/odcinek-5-przezylam-swojego-harlequina/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Dec 2025 17:13:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://cudakiewicz.pl/?p=2537</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przedstawiają się róznie, ale zawsze tak, aby zrobić na Tobie wrażenie. Będą np.: żołnierzami wysłanymi na misję czy też inżynierami [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://cudakiewicz.pl/odcinek-5-przezylam-swojego-harlequina/">Odcinek 5: &#8222;Przeżyłam swojego Harlequina :)&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://cudakiewicz.pl">Nowa Ja - Coaching i Mentoring dla Managerów w procesie zmiany.</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Przedstawiają się róznie, ale zawsze tak, aby zrobić na Tobie wrażenie. Będą np.: żołnierzami wysłanymi na misję czy też inżynierami platform wiertniczych. Będą pod Twoim wrażeniem od samego początku – jakbyś była spełnieniem ich marzeń. Jakby całe życie to właśnie na Ciebie czekali.&nbsp;</p>



<p>Najczęściej będą wdowcami – samotnie wychowującymi dziecko lub dzieci lub też opiekującymi się chorymi rodzicami. Będą się dopytywać, czy na pewno jesteś katoliczką. Bo dla nich wartości, rodzina są priorytetem.&nbsp;</p>



<p>A Ty będziesz przecierać oczy ze zdumienia – czy taki facet w ogóle istnieje? Uważny na Ciebie, zgadujący Twoje myśli, troskliwy, obecny, rozmowny.&nbsp;</p>



<p>Odniesiesz wrażenie, że jesteś z nim bliżej niż z jakimkolwiek innym facetem do tej pory.&nbsp;</p>



<p>Ideał, który budzi Cię piękną piosenką, tekstem, emotionką, która rozjaśnia Twój dzień już na dzień dobry. Obecny, wspierający, dopytujący o Ciebie o Twoje potrzeby – co myślisz, co czujesz. On Cię słucha. Naprawdę.</p>



<p>Pierwszy raz od bardzo długiego czasu czujesz się zauważona, ważna, atrakcyjna. Co sprawia, że unosisz się nad ziemią. Czujesz znowu motyle w brzuchu – czekasz na wiadomość i piszesz jak nastolatka.</p>



<p>I właśnie o to im chodzi – abyś się zaangażowała, abyś nie wyobrażała sobie już życia bez niego, Abyś uwierzyła, że będziecie żyć dlugo i szcześliwie.</p>



<p>Piszę o tym dlatego &#8211; ponieważ w poprzednim tygodniu zaprosiło mnie w social mediach do kontaktu 7 mężczyzn – nazwijmy ich “Stevenami”. Polacy i obcokrajowcy – to bez znaczenia, ponieważ schemat ich działania jest taki sam. Po kilku wymianach zdań odpisywywałam, że proponuję zakończyć rozmowę, bo to co robią i jak działają jest mi znane. Bez słowa urywali rozmowę.</p>



<p>A przyjmowałam ich do swoich kontaktów, żeby sprawdzić, czy coś się zmieniło w sposobie działania. Jak wygląda ich profil – czy są wiarygodni. I powiem szczerze, że coraz częściej na pierwszy rzut oka to wydaje się wszystko w porządku.</p>



<p>Podkreślę – wydaje się wiarygodny&#8230;</p>



<p>Ponad 4 lata temu również poznałam “Stevena”. Inżynier platform wiertniczych. 5 tygodni trwało moje love story. Facet mnie adorował. Był troskliwy. Robił wszystko, abym uwierzyła, że jestem wyjątkowa a on to ten jedyny. Wymarzony, wyczekany ideał. No i uwierzyłam, że chce się ze mną ożenić, że akceptuje moje dzieci.&nbsp;</p>



<p>Gdy wyczuł, że byłam już tak zakochana i świata poza nim nie widziałam i że zrobię wszystko, powiedział mi, że musi wyjechać na projekt na drugi koniec świata– mój “Steven” był inżynierem platform wiertniczych. Mieszkał w Londynie.Był wdowcem i wychowywał nastoletnią córkę.</p>



<p>Nagle przez kilka dni się nie odzywał. Martwiłam się bardzo. Rzeczywiście &#8211; “wkręciłam się” w tą relację. Zerkałam nerwowo na telefon, kiedy się odezwie.</p>



<p>Kiedy odezwał się po kilku dniach– odetchnęłam z ulgą. Tak – stał się ważną częścią mojego życia. A ja byłam jedynie częścią jego gry.</p>



<p>Odezwał się, ale już z innego numeru telefonu. Tłumaczył dlaczego – ale już nie pamiętam. Zapewniał, że tęskni, że nie może się doczekać, kiedy do mnie przyjedzie do Polski. Były piękne słowa, wyznania, łzy. Jednym taki poziom emocji, że byłam gotowa pobiec za nim na koniec świata.</p>



<p>I tak naprawdę – to o to chodziło. Swój cel osiągnął.</p>



<p>I wtedy w tej całej love story – nagły zwrot akcji &#8211; on ma problemy finansowe związane z projektem a Ty jesteś jedyną osobą, która może mu w tym pomóc. Co sprawi, że będzie mógł przyjechać do Ciebie i abyście byli wreszcie razem.</p>



<p>Pomóż, wesprzyj – przecież kochasz. Przecież chcesz z nim być. On już naprawdę chciałby być blisko Ciebie. Pyta też o dzieci – wchodzi umiejętnie na Twoje delikatne struny – bo on chce się zaopiekować nie tylko Tobą, ale również Twoimi dziećmi.</p>



<p>No powiem – prawdziwy “wyciskacz łez”. Byłam główną bohaterką Harlequina. Bez happy endu.</p>



<p>Jak kochasz – to przecież powinnaś pomóc. Przesłać mu pieniądze, uratowć, abyście mogli by jak najszybciej razem.</p>



<p>I w tym miejscu love story się kończy. Zaczynają się suche komunikaty, szczegóły dotyczące przelewu środków. Mówi, że kocha, że tęskni, a Tobie włącza się żółta żaróweczka. A jak dodatkowo mówi Ci, że potrzebuje naprawdę konkretnej gotówki i sugeruje, żebyś wzięła pożyczkę, kredyt to nogi się pod Tobą uginają.&nbsp;</p>



<p>Na tym love story ze “Stevenem” się zakończyła. Nie dostał ode mnie pieniędzy. Zaczęłam sprawdzać jego profil. Miałam poczucie, że się przestraszył. Wysłał jeszcze kilka wiadomości “proforma” bez “ochów i achów” &#8211; odpowiedziałam w tonie, że dalej się bawię i że zainwestował swój czas w osobę, która nie pociągnie dalej gry na zasadzie: zrobię wszystko, abyś przyjechał, abyś był. Co sprawiło, że się we mnie bardzo szybko odkochał.</p>



<p>Kiedy teraz przyjmuję zaproszenia. I czytam ten sam “bajer”, te teksty, które po pozorrnym zainteresowaniu przechodzą do konkretu – jesteś kobietą moich marzeń, chcę cię poznać jak najlepiej, mów i nie przestawaj itd. &#8211; to tak sobie myślę, jak bardzo potrzebowałam uwagi mężczyzny, że weszłam w coś takiego.&nbsp;</p>



<p>I widać, że takich kobiet – jak ja kiedyś – jesteś więcej niż nam się wydaje. Bo jakby nie było, to nie byłoby ich aż tylu. 7 zaproszeń od różnych mężczyzn i podobny schemat działania zaledwie w ciągu kilku dni?&nbsp;</p>



<p>Ten tekst napisałam nie po to, aby inne kobiety również powiedziały głośno – to również moja historia. To nie czas, na wymianę doświadczeń – jak było w Twoim przypadku?</p>



<p>To chodzi o to, że jesteśmy bardziej głodne miłości, uwagi niż chcemy same się przed sobą przyznać. To znaczy, że nie potrafimy, boimy się być same i potrzebujemy adoracji, zainteresowania. Nie chcemy być niewidzialne.</p>



<p>Ale cena, jaką płacimy za te kilka tygodni unoszenia się nad ziemią jest zbyt kosztowna. Bo poza kwestiami finansowymi są koszty emocjonalne. Często traumy i milczenie. Bo przecież nie powiemy tego głośno. Nie przyznamy się publicznie, że zostałyśmy oszukane i zmanipulowane uczuciowo.</p>



<p>Mnie paradoksalnie historia ze “Stevenem” przyniosła wiele korzyści. Do tego miałam możliwość szlifowania języka angielskiego. Ale nie każda kobieta tak do tego podejdzie. Nie każda kobieta będzie się z tego śmiać.</p>



<p>Pewność siebie i świadomość własnej wartości można zbudować. To sprawi, że nie będziesz potrzebowała jego zachwytu, czułych słów i zapewnień, że jesteś ważna, że kocha. Bo będziesz ważna sama dla siebie. Nie będziesz się bała być sama. Brak partnera nie obniżaTwojej wartości jako kobiety.</p>



<p>Możemy zakładać “mundurki”. Przywdziewać maski. Tkwić w pozorach. Ale prawda jest taka, że brak pewności siebie przekłada się na każdy obszar życia i na jego jakość. Na stan umysłu.</p>



<p>Ja swoją pewność siebie zbudowałam. Tym samym zmieniłam perspektywę. Otworzyłam wiele drzwi, które – na pierwszy rzut oka – wydawały się zamknięte.</p>



<p>Na swoim przykładzie pokazuję, że nie jest za późno na zmianę, na życie na własnych zasadach. Ważna jest gotowość, decyzja i pierwszy krok.&nbsp;</p>



<p>Pytanie, czy jesteś gotowa?</p>



<div class="wp-block-buttons is-layout-flex wp-block-buttons-is-layout-flex">
<div class="wp-block-button is-style-fill"><a class="wp-block-button__link has-medium-font-size has-custom-font-size wp-element-button" href="https://cudakiewicz.pl/umowcoaching/" style="text-transform:capitalize">Umów sesję</a></div>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://cudakiewicz.pl/odcinek-5-przezylam-swojego-harlequina/">Odcinek 5: &#8222;Przeżyłam swojego Harlequina :)&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://cudakiewicz.pl">Nowa Ja - Coaching i Mentoring dla Managerów w procesie zmiany.</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odcinek 2: „Piękna para.”</title>
		<link>https://cudakiewicz.pl/odcinek-2-piekna-para/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2025 16:51:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://cudakiewicz.pl/?p=2527</guid>

					<description><![CDATA[<p>Piękna ona. Piękny on. On oparty o stolik w Warsie i wpatrzony w telefon. Ona niosąca dwa piwa i ciasta [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://cudakiewicz.pl/odcinek-2-piekna-para/">Odcinek 2: „Piękna para.”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://cudakiewicz.pl">Nowa Ja - Coaching i Mentoring dla Managerów w procesie zmiany.</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Piękna ona. Piękny on. On oparty o stolik w Warsie i wpatrzony w telefon. Ona niosąca dwa piwa i ciasta – dla siebie i dla niego. Nawet nie spojrzał. Nie podziękował, ale zaczął jeść– cały czas wpatrzony w ekran.</p>



<p>Tak stali obok siebie i jedli w milczeniu. Każde z nich wpatrzone w swój telefon. On od czasu do czasu skubał kawałeczek ciasta z jej talerzyka.</p>



<p>Typowy widok – mimo to obserwowałam ich. Oboje świetnie ubrani. Młodzi, piękni. Razem, ale tak naprawdę osobno. Zero emocji. Za to każdy ze swoim telefonem.</p>



<p>Może oboje byli zmęczeni i marzyli o tym, aby zatopić się – każdy w swoich myślach – będąc razem?</p>



<p>Bo czy potrafimy pięknie milczeć? Być razem w ciszy, która nie krępuje? Bez telefonu?</p>



<p>A może tam, gdzie ja zobaczyłam obojętność, oni po prostu odpoczywali zmęczeni? Może nie potrzebowali w tym momencie żadnych słów?</p>



<p>Bo przecież „Ich razem” nie musi być wcale takie jak moje czy Twoje razem.</p>



<p>Bo przecież bliskość nie potrzebuje rozmowy, a każdy może mieć swój własny sposób na wspólne bycie razem.</p>



<p>I może tak to wygląda.</p>
<p>Artykuł <a href="https://cudakiewicz.pl/odcinek-2-piekna-para/">Odcinek 2: „Piękna para.”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://cudakiewicz.pl">Nowa Ja - Coaching i Mentoring dla Managerów w procesie zmiany.</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odcinek 1: &#8222;To jak jazda na rowerze…&#8221;</title>
		<link>https://cudakiewicz.pl/odcinek-1-to-jak-jazda-na-rowerze/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Nov 2025 18:51:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://cudakiewicz.pl/?p=2494</guid>

					<description><![CDATA[<p>„To jak jazda na rowerze…” „To teraz zmieniamy kierunek jazdy.” „Mamo, nie znikaj mi z oczu, kiedy jadę.” „Zapomniałam, jak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://cudakiewicz.pl/odcinek-1-to-jak-jazda-na-rowerze/">Odcinek 1: &#8222;To jak jazda na rowerze…&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://cudakiewicz.pl">Nowa Ja - Coaching i Mentoring dla Managerów w procesie zmiany.</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>„To jak jazda na rowerze…”</p>



<p>„To teraz zmieniamy kierunek jazdy.”</p>



<p>„Mamo, nie znikaj mi z oczu, kiedy jadę.”</p>



<p>„Zapomniałam, jak bardzo to lubiłam.”</p>



<p>„Kiedy poczułam się na tyle pewnie, że zaczęłam swobodnie jechać, to bardzo boleśnie upadłam. Miałam problemy, aby się podnieść i pomagała mi córka.”</p>



<p>To niesamowite, ile nowych inspiracji może przyjść do głowy, kiedy jeździsz z córką na wrotkach i świetnie się bawisz.</p>



<p>Na wrotkach nie jeździłam dobrych 20 lat. Ale ostatnimi czasy ciągnie mnie do tego, co kiedyś lubiłam a zapomniałam, że lubię.</p>



<p>Albo przez 20 lat „nie miałam czasu” i stwierdziłam, że czas najwyższy do tego wrócić.</p>



<p>Niedzielne przedpołudnie. Jesteśmy we wrotkarni z córką. Początki trudne, ale nie poddaję się. Córka mnie instruuje, motywuje. Widzę, że sama się świetnie bawi.</p>



<p>Kilka razy przewróciłam się – tak – następnym razem koniecznie założę ochraniacze – bo lewy nadgarstek boli mnie jeszcze jak piszę ten post.</p>



<p>Wiem jedno, to nie był słomiany zapał. Kupię sobie wrotki. Córce nowe rolki i będziemy „śmigać” alejkami. Już się cieszę.</p>



<p>Ale nawet kiedy dobrze się bawiłyśmy – to była dobra okazja do obserwacji.</p>



<p>Rodzinny czas – bo przecież w takim miejscu są rodzice z dziećmi. Aby się razem pobawić, pośmiać, pojeździć.</p>



<p>I w większości przypadków tak było. Dało się jednak zauważyć samotnie jeżdżące małe dziewczynki (miały kaski i ochraniacze), ale to nie o to chodzi. Na pewno się dobrze bawiły, ale tak smutno się na nie patrzyło.</p>



<p>Kilku rodziców na trybunach &#8211; mimo wszystko cały czas wpatrzone w swoje dzieci z tym uśmiechem i błyskiem w oku.</p>



<p>Niektórzy tak zajęci sobą, czasem wpatrzeni w telefon, że nawet jak dziecko siadało obok to nie przerywali…</p>



<p>Jakie to smutne było.</p>



<p>Pomyślałam sobie – ja sobie wybaczyłam, że nie zawsze było mnie tyle ile potrzeba, abym była.</p>



<p>Czasu nie cofnę. Jedno wiem, dzisiaj jestem tu i teraz. A kiedy spędzam czas z córką to tylko z Nią.</p>



<p>Cieszę się z tego dzisiejszego wypadu do wrotkarni.</p>
<p>Artykuł <a href="https://cudakiewicz.pl/odcinek-1-to-jak-jazda-na-rowerze/">Odcinek 1: &#8222;To jak jazda na rowerze…&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://cudakiewicz.pl">Nowa Ja - Coaching i Mentoring dla Managerów w procesie zmiany.</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
