Droga Redakcjo 🙂
A może ja wcale nie chcę być już taka silna? A może ja już powinnam przestać być taką silną? Przecież wreszcie nauczyłam się prosić o pomoc. A może ja muszę się być po prostu silna? Za siebie, za wszystkich? Mimo wszystko?
Musisz czy chcesz? – czasami pytam siebie.
Muszę, bo inni często nie wiedzą co zrobić, gdy proszę o pomoc.
Z czego to wynika – nie wiedzą, nie chcą, nie mają czasu?
Powiedz mi – czy ja prosząc o pomoc powinnam się zastanawiać nad takimi rzeczami? Przecież nie proszę o nią codziennie? I to chyba najbardziej zasmuca. A ja po prostu chciałabym być tak bardzo czasami krucha, bezbronna, nie wiedząca. Zaopiekowana. I wiesz, co słyszę?
Co takiego?
Sprawdź sobie na YouTube. Będzie najszybciej.
Nie wiem. Może nie potrafię dać szansy. Przecież nie każdy ma gotowe rozwiązanie w pięć minut. Przecież nie mogę mierzyć kogoś swoją miarą. Ale wiesz, kiedy mówię wprost, że nie wiem po prostu jak to zrobić a otrzymuję informację, żebym przesłała to, z czym mam problem – a ja przecież mówię, że nie potrafię to wiesz co…
…nie chce mi się już tłumaczyć.
Prosić. Tłumaczyć. Wymieniać argumentów. Ja naprawdę szanuję punkt widzenia drugiej strony, ale…
często jak mam czuć się potem “przeczłogana” to wolę to zrobić sama.
Pytania, jakie się nasuwają: czy to jest “przekleństwo” za silnych? Nie dlatego, że chciały tylko dlatego, że musiały? A czy na pewno musiały?
Odpowiedź Redakcji 🙂
Jedno Twoje pytanie przykuło moją uwagę “Muszę czy chcę?”. Dobry punkt wyjścia do rozważenia.
Pozwól, że od siebie postawię kolejne pytanie: po co tego chcesz?
Po co chcesz być silna? Co Ci to tak naprawdę daje? Może coś rekompensuje?
Bo w tej naszej kruchości i delikatności jest taki czar. Urok. Czasami się zastanawiam, dlaczego tyle energii wkładamy, aby ukryć coś co w nas piękne i niezwykłe?
Dlaczego zakładamy tyle masek? I tak na siłę próbujemy wtopić się w tłum?
Nie każde działanie innych skierowane w naszą stronę mówi tak naprawdę o nas. Każdy człowiek ma swoją historię, filtry, przez które patrzy na świat.
Nie mamy na to wpływu. Ale mamy wpływ na to, jak odbieramy daną sytuację. Mamy wpływ na to, jak chcemy się czuć, jakimi ludźmi chcemy się otaczać.
Mamy wpływ na to, na co przeznaczamy swoją energię.
Mamy wpływ na to czy cały czas nosimy przysłowiowe spodnie czy zmieniamy narrację. 🙂
Załączam linki do dwóch video, gdzie załączam 2 pierwsze części mojej historii – gdzie “musiałam” być silna.
Moja historia: część 1: “wszystko się musiało zawalić, żeby powiedzieć dość
Moja historia część 2: W drodze do szczęścia
